Co zrobić gdy cena towaru jest inna niż na półce w sklepie

Cena towaru inna w kasieBardzo często się zdarza, że cena nabywanego towaru okazuje się zupełnie inna niż była widoczna na przysłowiowej półce sklepowej. Ceny często nie są zmieniane na czas – bywa że nieaktualne wiszą nawet parę lat, co szczególnie widać w niektórych hipermarketach. Także gdy promocja się kończy może nie zostać ona zmieniona w odpowiednim czasie.

W takich sytuacjach pojawiają się problemy – decydujemy się na towar po widocznej cenie dla nas. Następnie dopiero przy kasie dowiadujemy się, że cena jest zupełnie inna lub gdy zostanie nam nabity paragon. O ile nie sprawdzimy paragonu przy kasie czy wszystko się zgadza, możemy stwierdzić taką nieprawidłowość dopiero w domu nawet po kilku dniach.

Co można zrobić i jakie są faktyczne prawa konsumenta – czyli osoby jaka nabyła lub ma dopiero zamiar kupić dany towar.

Zgodnie z prawem widoczna cena na półce sklepowej czy metce ubrania lub inne oznaczenie ceny produktu jest ofertą handlową. Prawo zawsze w wypadkach rozbieżności cen działa na korzyść konsumenta czyli nabywcy.

Jeśli towar na półce sklepowej ma niższą cenę niż przy kasie – to sklep bezwzględnie musi sprzedać go po takiej cenie po jakiej był widoczny dla klienta. Czyli kiedy zdecydował się go zakupić widząc ofertę z półki czy metki. Jeśli towar na półce ma wyższą cenę a przyszła jakaś promocja, to także jest sprzedawany po cenie promocyjnej a nie po wyższej cenie z półki.

Sprzedawca nie ma prawa tłumaczyć się, że ceny nie były zmienione, że uległy zmianie – to klienta nie interesuje – sprzedawca musi mu sprzedać po cenie po jakiej klient zdecydował się nabyć towar, i nie może być naliczona wyższa niż była widoczna dla klienta na półce.

Jeśli zorientowało się po fakcie nabycia towaru, że cena jego okazała się większa na paragonie niż widoczna w sklepie – masz prawo to natychmiastowego zwrotu różnicy nadpłaconych pieniędzy. Nie musisz domagać się zwrotu tylko gdy jesteś przy kasie, tak samo masz do tego prawo gdy wrócisz do domu a nawet po paru dniach.

Istotne przy różnicy cenowej jest dowód, że dana faktycznie była inna na półce – dlatego najlepiej tego typu korekty robić w tym samym dniu. Inaczej może zostać zmieniona wywieszka na półce sklepowej.

Pamiętaj klienta czyli Ciebie nie interesuje także, że cena dotyczyła innego towaru niż przykładowo znajdował pod (nad) oznaczonym nią produktem – klient nie ma obowiązku szukania odpowiedniej ceny do odpowiedniego towaru. Cena musi być oznaczona w sposób zrozumiały i jednoznaczny, jaki nie budzi wątpliwości do jakiego produktu się ona odnosi oraz ile ona wynosi.

Jeśli jest jakaś cena przypisana wizualnie do produktu – to możesz żądać sprzedaży produktu po tej, jaka znajdowała się w oznaczeniu pod konkretną wywieszką. Nie masz obowiązku doszukiwania się, który będzie odpowiadał do której plakietki jeśli każdy ma swoje własne oznaczenie w miejscu jego składowania. Także Ciebie jako klienta nie interesuje czy na wywieszce jest jakaś data ważności oferty – dla Ciebie liczy się sama kwota i po takiej jaka jest na półce musi być sprzedany towar, nawet jak dana promocja się skończy a pozostała taka wywieszka przypisana do towaru.

Ceny widoczne w sklepach muszą być zawsze podawane brutto (z zawartym podatkiem) to jest wymóg prawny, nie mogą być netto – gdzie trzeba będzie jeszcze doliczać kwoty podatkowe samemu.

Co ciekawe przepisy wymagają aby cena towaru była zawsze dostępna. Nie musi się znajdować pod każdym towarem ale musi być na spisie czy wywieszkach, nawet u lekarzy co jak wiadomo jest powszechnie łamane.

Podporą prawną jest przepis w artykule 5 ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług. Wystawienie rzeczy na widok publiczny z oznaczeniem ceny stanowi ofertę sprzedaży tej rzeczy i ona nie może być wyższa niż widoczna na widoku publicznym ani wprowadzająca w błąd.

Jeśli sprzedawca nie chce sprzedać towaru po cenie niższej, zgodnie z tym jaka była widoczna – można złożyć pismo z żądaniem sprzedaży po cenie jaka była oznaczona na półce. Także można złożyć skargę do inspekcji handlowej.

Czasami widoczny komunikat przy kasie „reklamacji nie uwzględnia się po odejściu od kasy” nie ma żadnej mocy prawnej i jest nielegalny. Każdy towar ma gwarancję i może być na nią zwrócony, bez względy czy nawet był nabywany po przecenie czy w promocji. Każdy towar można reklamować w ciągu 2 lat od daty zakupu jeśli powstały wady w tym czasie – na to wpływa także rękojmia gdy wady się ujawniły.

Zgodnie z artykułem 543 kodeksu cywilnego – wystawienie rzeczy w miejscu sprzedaży na widok publiczny jest ofertą sprzedaży z ceną widoczną w oznaczeniu i nie można jej negować, czy zmieniać po wyrażeniu chęci nabycia towaru w tej cenie przez klienta.

Natomiast paragraf 66 kodeksu cywilnego mówi, że wyrażenie chęci drugiej stronie woli zakupu jest ofertą. Także artykuł 70 oznajmia że, umowę uznaje się za zawartą poprzez wyrażenie woli jej zawarcia po zapoznaniu się z ceną – czyli taką jaka była widoczna.

Cena jednostkowa towaru lub usługi musi być widoczna w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości oraz mogąca stanowić możliwość porównania cen. Sprzedawca musi sprzedać towar w cenie w jakiej go uwidocznił, nawet jeśli będzie ona już inna niż widoczna dla klienta – to i tak musi być sprzedane w cenie niższej jaka była widoczna o ile nowa cena jest wyższa niż ta z plakietki.

Jeśli tego nie zrobi można złożyć do inspekcji handlowej sprawozdanie, z czego może zostać nałożona kara na sprzedawcę oraz zostanie wydany nakaz sprzedaży po ofercie pierwotnie widocznej dla klienta.

Sklepy bardzo często mają inne ceny przy kasie niż widoczne na półkach. Klienci powinni zawsze domagać się sprzedaży po widocznej cenie, aby w przyszłości wyeliminować takie problemy. Wiele ze sklepów celowo robi politykę ukrywania plakietek lub ich przestawiania aby celowo wyłudzić od klienta większe pieniądze. Każdy powinien wymagać przy kasie sprzedaży po cenie z plakietki jeśli była niższa – tylko tak wyeliminuje się oszukiwanie klientów.

Warto także na przykład przed skorzystaniem z usługi na przykład u lekarza zapytać o cenę – to także miejsca gdzie bardzo często dochodzi do nadużyć kosztem klienta, szczególnie w placówkach stomatologicznych. Zapraszamy do kolejnych tematów w serwisie.

  1. Waldemar Swęd pisze:

    Świetny artykuł, bardzo dobrze że poruszyliście tą kwestię bo sklepy normalnie są bezkarne w tym co robią. Dobrze jak by każdy klient się upominał zgodnie z prawem o sprzedaż w cenie na półce a nie oddawał przy kasie jak cena okazuje się inna. Wtedy te oszukańcze sklepy by nauczyły by celowo nie wprowadzać w błąd klientów.

  2. Jacek pisze:

    A co jak cena na półce jest taka jak w kasie. Natomiast cena na produkcie jest niższa. Miałem tak, kasjerka stwierdziła,że na produkcie jest cena nabita przez producenta i się nie jest ważna.

  3. Tomek pisze:

    Bardzo dobre pytanie Jacek, opakowanie nie jet ceną i to tylko cena sugerowana przez producenta ale nie oferta handlowa danego sklepu w jakim sprzedawany jest produkt a wiec nie może podlegać tej ustawie o cenach bo jest to tylko opiekowanie z sugerowaną ceną. Także tutaj nawet jak coś pisze na produkcie X zł to i tak może kosztować dowolna kwotę taką jaka będzie na wywieszce sklepu do tego produktu a nie opakowaniu tego produktu.

    1. Natalia pisze:

      A co jeżeli jest data przy cenie np Coca cola cena 12zl a na dole np 30.07.2022 a przy kasie już jest 14zl. Jaka cena obowiązuje skoro jest data do kiedy cena obowiązuje? Tyczy się to dokładnie sieci sklepu żabka

      1. Muszą sprzedać w cenie jaka była na półce, bez znaczenia jaka była na niej data. Ciebie interesuje cena a nie inne informacje na cenie.

  4. Drawa pisze:

    Takie wpisy lubię rzeczowe i na temat. Sklepy teraz często oszukują, szczególnie te przeklęte biedronki tak celowo wprowadzają w błąd klientów. Tam nic się nie zgadza nawet cena towaru na wagę. Powinno się ucierać nosy tym sklepom.

  5. Damian Sumak pisze:

    W każdym sklepie jak cena była przekręcona lub nieaktualna to zawsze upominałem się o to aby sprzedali w tańszej. Oczywiście jak kupuje się dużo rzeczy to nie zawsze się zauważy, nie zmienia to faktu że warto się pilnować i paragon sprawdzać przy kasie. Nie można poruszać nawet 50 groszy bo często na to liczą.

  6. Bartex pisze:

    Witam , co w przypadku gdy koszula na metce 229 zl która kupilem, Pani przy kasie mowi ze gratis skarpetki i wyszla cena 224,5zl , w domu sprawdziłem paragon, koszula kosztowala 171 zl i 3 x skarpetki za 17,5… nie powinna mi sprzedac jej za 171 lub powiedziec ze jest blad na kasie?

    1. ToTemat pisze:

      Proszę zauważyć, że dla Pana ta transakcja okaże się niekorzystna w przypadku gwarancji. Bo zwrot koszuli by był w cenie paragonu za koszule. W innym wypadku Pan zyskał bo zdecydował się na droższy zakup a zapłacił taniej i jeszcze z dodatkiem. Prawdą natomiast jest, że powinna być wtedy sprzedana w cenie najniższej jaka obowiązywała czy na etykiecie czy na kasie. Chyba, że zakup towaru był objęty promocją – 1+1 czyli przy zakupie dwóch rzeczy każda jakiś % taniej. Być może sprzedawca więc zrobił dla Pana dobrze. Jeśli bluza miała cenę wystawową, ale przy zakupie czegoś dodatkowego otrzymuje rabat. To już kwestia co faktycznie było tym powodem.

      1. Bartex pisze:

        No właśnie w tym problem że żadnej owej promocji nie było, zdziwiłem się jak pani powiedziała skarpetki gratis. Ucieszyłem się ale zdziwiło mnie, że najpierw 1 parę skarpetek dobiła do koszuli, później poszła po 2 i jeszcze raz po trzecie. finalnie powiedziała że wyszło taniej bo 224zl , i zastanawiam się czy jechać i to wyjaśniać. Oczywiście w owym sklepie mnie ma zwrotów po zakupie, bo jest taki zapis przy kasie. Ale skoro na kasie była 60zł niższa cena, to mogła się zapytać co bym chciał dobrać do 60zl. A nie wcisnęła skarpetki jeszcze z rozmiarem 39;(

        1. W Polsce zgodnie z prawem nie ma możliwości napisania przy kasie, że zwrotów się nie honoruje. Jeśli taka tabliczka się tam znajduję to jest złamaniem prawa handlowego na terenie Polski i Unii Europejskiej. Takie tabliczki należy zgłaszać do UOKiK bo nie tylko nie mają mocy prawnej ale wręcz łamią prawa konsumenta. Tabliczka nic nie znaczy, bo nie ma to żadnych mocy wprawnej. Stanowi natomiast wykroczenie przeciwko prawom konsumenta. Więc możesz jechać i wymienić, to co Panu nie odpowiada lub dokonać zwrotu.

    2. Natalia pisze:

      Ale o co się czepiasz? O to ze mniej za cos zapłaciłeś. To ze na paragonie widnieje taka cena za koszule a nie inna, to już system taki maja. Jak McDonald, kupujesz zestaw bułka frytki i cola, i tam również są inne ceny niż w cenniku.

      1. Jak się na to zgadzasz to znaczy, że zgadzasz się na plucie sobie w twarz. Trudno mieć szacunek dla ludzi, których można dowolnie oszukiwać bezkarnie i jeszcze po Pani komentarzu widzę akceptację tego. Tamten Pan ma postawę dojrzałą społecznie, a Pani postawa jest jak dziecka lub niewolnika. Akceptując, że każdy Panią oszukuje – czyli sklep pluje Pani w twarz. A ta się jeszcze cieszy i mówi, że to normalne i w porządku a nawet akceptowalne. Tragicznie uwsteczniona postawa.

  7. Marcin pisze:

    Witam na początku chce zaznaczyć że jestem sprzedawcą w jednej sieci handlowej. Ostatnio byłem świadkiem sytuacji gdzie klient domagał się zmiany ceny produktu ponieważ w listwie cenowej pod produktem 2 sasiadujące ze sobą doniczki miały pozamieniane ceny, zaznaczę że na całej półce znajdowały sie tylko doniczki. Na cenówce pod produktem w listwie cenowej prócz ceny znajduję się kod EAN oraz nazwa produktu które oczywiście nie zgadzały z towarem powyżej i na tej podstawie kierownik odmówił obniżenia ceny klientowi. Jego argumentacja brzmiała mniej wiecej tak że kod EAN i nazwa na cenówce się nie zgadza z produktem wyżej oraz że sklep nie może brać odpowiedzialności że ktoś z klientów te cenówki zamienił. Moje pytanie brzmi kto miał racje ?? Moim zdaniem klient nie musi porównywać kodu EAN oraz nazwy ale pewności nie mam. Bardzo proszę o odpowiedz.
    Z góry dziękuję

    1. Panie Marcinie do obowiązków klienta nie należy porównywanie kodów, ciągów znaków produktu a nawet czy nazwa produktu się zgadza z ceną pod jaką się on znajduje. Nazwy produktów często są pisane skrótowo, dodatkowo często określa się je podobnie. Prawo Handlowe wskazuje – że cena ma być zrozumiała dla każdego, bez względu na jego zdolności intelektualne. Oznacza to, że produkt pod ceną jest produktem pod tą ceną, jeśli jest tym samym w rodzaju produktu. Czyli dowolna czekolada jest z założenia tą czekoladą – pod jaką ceną się znajdowała. Oznacza to także – że klient nie może kupić telewizora położonego na półce z czekoladą w cenie czekolady, bo jest to inny rodzaj produktów. Natomiast może kupić czekoladę bardzo drogę położoną na półce czekolady czekoladopodobnej w cenie czekolady czekoladopodobnej. Niestety klienci nie odkładają produktów na swoje miejsce i produkty bywają zmieszane. Jest to jednak w odpowiedzialności sklepu ich prawidłowo rozlokowanie a nie kupującego produkt. Kupujący zdecydował się na zakup po cenie, którą zobaczył i się zdecydował zapłacić za ten produkt tyle ile zobaczył na cenie. Sklep nie może mu więc odmówić sprzedaży produktu w cenie pod jaką się znajdował produkt tego samego rodzaju – w cenie korzystniejszej dla klienta. Mógłby tylko domówić gdyby: naklejona etykieta cenowa, kodowa była celowo zamieniona na produkcie droższym na tańszy lub klient sam podłożył produkt droższy w miejscu tańszego, bądź tylko twierdził że pobrał go z miejsca tańszego a wziął z droższego – ale to musi udowodnić sklep a nie klient, że tak było.

  8. seba pisze:

    A sytuacja gdy jest jakaś cena promocyjna czyli duża cena np. 6.99 przekreślona mniejsza cena 8.99 i cena ma mały dopisek *cena za 2 produkty lub wielokrotność 2.

    1. W sądzie byś wygrał, że mają sprzedać w cenie, w jakiej jest największa widoczna czcionka cenowa. Dodatkowe obwarowania największej czcionki są niezgodne z prawem handlowym. W sklepie mogą Tobie nie sprzedać, ale tym samym łamią prawo. To jest najczęściej łamane prawo w Polsce – cena wilskością wizualną dominująca musi być ceną ostateczną, bez dodatkowych obwarowań.

      1. Boszcz pisze:

        i to generalnie powinno się masowo zgłaszać. To straszna patologia w Żabkach – nie jesteś w stanie porównać cen, bo 60% cen to ceny “wielosztukowe”, a 40% jest za 1 szt.

        Tylko żeby sieć to odczuła to musiałby ich skazać UOKiK za to, a nie sąd jakiś

        1. W przypadku żabki jest to głównie franczyza. Każdy sklep stanowi odrębną część pod jednym szyldem. Tym samym dyby kliencie w każdym sklepie żądali sprzedaży po takiej cenie to odczuł by to ten sklep a nie sieć. Skarżyło / karało by się prawdopodobnie sklep indywidualny a nie sieć.

        2. Natalia pisze:

          Przy każdej cenie masz napisane “cena za zestaw” czyli 2 lub 4 lub 6 lub 8 itp skoro maja takie ceny to musi to być zgodne z prawem. Maja tam takich prawników ze prędzej byś musiał dopłacić niż żeby on ci cos oddali

          1. Nie tak myślą ludzie z umysłem niewolnika. Sklepy łamią prawo bo ludzie sią bierni i nie zgłaszają tego. Sklepy traktują ludzi jak robaków bo tak sami kliencie chcą aby ich traktować. Klient boi się korzystać z swojego prawa – to jest tylko niewolnikiem i na tym bazuje wiele sklepów. Najgłupszy klient to ten, co powie a nie będę się szarpał za parę groszy, więc oszukuje się wszystkich bo nikt się nie szarpie.

  9. Mariia Hrankina pisze:

    Dzień dobry. A co robić gdy sklep nie chcę zwrócić różnicę? W Kauflandzie miałam sytuację, że cena w paragonie była wyższa i pani w informacje powiedziała – że mogę zwrócić towar jak mi coś nie pasuje. Mam zdjęcie ceny i paragonu

    1. Przesłane zdjęcia przesłać do UOKiK oraz porozmawiać z kierownikiem sklepu. Pani w informacji może sobie mówić co chce. Ją naprostuje jej przełożony. Od razu trzeba żądać rozmowy z kierownikiem sklepu a sprawę i tak zgłosić do UOKiK.

  10. Bartek pisze:

    Co w sytuacji gdy cena obwiązuje od któregoś dnia lub z kartą rabatową ?Jak przeprowadzić taką reklamacje w sklepie ?Zapewne Nie będą chcieli oddać różnicy.

    1. Cena w sklepie jest ceną, nie mogą dotyczyć jej daty i inne założenia – cena jest traktowana jako cena w chwili jej widoku pod danym towarem. Większość sklepów łamie w Polsce prawo handlowe, bo polska to kraj z kartonu. To znaczy, że cena towaru z kartą biedronki powinna być mniejsza wizualnie niż cena normalna a robią odwrotnie. W sądzie wygrał by jednak zawsze konsument. Tylko sklepy dobrze sobie zdają sprawę, że większość konsumentów nic nie zrobi, aby bronić swoich praw. Dlatego oszukują, bo klienci w Polsce nie są zbyt asertywni czy szanujący samych siebie.

  11. Marina pisze:

    Witam wszystkich. Dzisiaj miałam następującą sytuację: w znanym dyskoncie zdecydowałam się na zakup szczoteczki elektrycznej, której cena na półce wynosiła 89.90. W kasie samoobsługowej cena wyniosła 99.90, w związku z czym nie dokonałam płatności i grzecznie poinformowałam w kasie obok, ze cena się różni. Pani powiedziała, że gdybym kupiła produkt, to mogłaby mi zwrócić różnicę, ale ponieważ ją tylko informuję o różnicy, to ona nic nie może zrobić. Ostatecznie, jak w końcu jej przetłumaczyłam, że chcę kupić te szczoteczkę, to obrażona sprzedała mi ją za 99.99 (płatność kartą) i wcisnęła 10zł do ręki. Czy wiadomo o co mogło chodzić? Czy faktycznie musiałam sfinalizować transakcję, żeby wywalczyć swoje? Bo w przeciwnym wypadku wychodzę tylko na uprzejmą i nie należy mi się ten produkt po niższej cenie?

    1. Zakładam to, że kasjerka nie może zmienić ceny bez skasowania produktu bo faktycznie nie może. Więc cenę może odliczyć od ceny skasowanej sztuki. Powinna oddać chyba z tym co napisałaś 10,09 zł. Nie ma co się tym irytować tylko zawsze trzeba walczyć o swoje. Ludzie na kasach mają trudną pracę bo często klienci są zdenerwowani i wyżywają się na kasjerach. Po prostu trzeba kulturalnie walczyć o swoje prawa to wszystko. Także taką sytuacją nie warto się denerwować. Tym bardziej jak ma finał zgodny z prawem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *