Dlaczego lekcji religii nie powinno być w szkołach

Lekcje religii w szkoleLekcje religijne to jeden z przedmiotów teoretycznie nieobowiązkowych, na które mogą uczęszczać osoby w wieku szkolnym. Jednakże czy tego typu przedmiot powinien być organizowany w szkołach oraz czasie pozostałych lekcji.

Dodatkowo czy lekcje tego typu powinny być obowiązkowe i trwać w bloku pozostałych przedmiotów. Wybór między religią a etyką to także brak wyboru – jeśli na przykład etyki uczy (a często tak bywa) osoba powiązana z kościołem.

Sprawa jest bardziej skomplikowana z tego powodu – że osoba, która wykłada religię podlega także prawom nauczyciela oraz jego uposażeniu. A to kosztuje gigantyczne pieniądze bo prawie 1 500 000 000 zł (1,5 mld zł) wszystkich podatników. Nauczycieli religii jest aż około 22 000 etatów w szkołach publicznych.

Lekcje religii opłacają wszyscy obywatele, bez znaczenia czy osoba płacąca podatki jest wierząca lub nie. Ponosi koszty za ich prowadzenie tak samo, jak za próby nauczania dowolnych innych przedmiotów. Każdy nauczyciel szkół państwowych to pracownik budżetowy (zarabiający z przymusowych podatków pozostałych obywateli), tak samo dowolny wykładowca religii, który często może być jeszcze osobą duchowną.

Etyka a religia – uczniowie mają do wyboru między tymi dwoma przedmiotami
. Problem w tym, że bardzo często etykę prowadzą także osoby powiązane z religią. W rzeczywistości jest to brak wyboru i nadal zajęcia w zasadzie, które można określić stratą czasu. Znacznie lepsze by były dodatkowe przedmioty do wyboru jak ekonomia, finanse a może jakaś nauka praktycznych umiejętności.

Czy ucząc się religii nie uczymy się etyki – jeśli są to dwa odrębne przedmioty, oznacza to, że osoby wybierające religię nie poznają etyki – bo nie ma w niej etyki. Jest to problem z realnym zakresem tych przedmiotów w takiej firmie. Jeśli etyka wnosi coś nowego to powinna obejmować wszystkich, z czego Religa wybranych i chętnych na coś takiego.

Zapisy na religię a nie domyślny udział – bardzo ważny aspekt. Nikt nie powinien być automatycznie zapisany na religię i mieć konieczność się z niej wypisywania. Powinno to iść w kierunku, że na religię trzeba się zapisać, a nie wypisywać z jej zajęć. Jest to bardzo istotne i manipulacyjne.

Ilość godzin religii – kluczowy aspekt. Jeśli ilość godzin wynosi 2 tygodniowo – i tyle samo jest godzin związanych z rachunkowością czy ważnymi życiowo przedmiotami – to każdy powinien wiedzieć, że coś jest nie tak. O ile ktoś nie kształci się na kapłana to jest absurdalne stracenie czasu na tak rozległy czasowo czas edukacyjny. Jest mnóstwo dziedzin życia, których szkoła powinna uczyć dzieci a tego nie robi. Kształcąc ich ogólnikowo z małej ilość rzeczy praktycznych i realnie przydatnych w życiu. Na samym końcu takich zajęć przydatnych znajduje się religia.

Inna sprawą jest fakt czy religia jest przed lekcjami czy po nich – takie rozwiązanie jest możliwe do zaakceptowania. Kto nie chce nauk religii zaczyna później lekcje lub wcześniej kończy. Niestety jest to nadużywane i często te zajęcia mogą wypadać w środku dnia zajęć. Nie jet to regulowana prawnie i przez to jest często organizowane na niekorzyść ucznia.

Zgodnie z prawem jeśli dziecko nie będzie chodzić na religię – nawet pomimo zapisania go przez rodziców, nie można wyciągnąć w stosunku do niego żadnych konsekwencji. Co jest pozytywną cechą. Za tym przemawia konstytucja prawa dziecka.

Lekcje religii powinny być organizowane tylko i wyłącznie w kościołach a nigdy placówkach publicznych finansowanych z podatków obywateli. Jest to punkt oczywisty – kto jest wiszącym powinien odbywać takie praktyki w domu własnej wiary, a nie szkołach publicznych na koszt wszystkich obywateli. Lekcje religii w szkole są szkodliwe dla czasu ucznia i jego realnie przydatnej edukacji do życia.

A także jest to pierwsza dyskryminacja – polegająca na tym, że osoby nie chcące w tym uczestniczyć będą mogły być gorzej traktowane (okienka między lekcjami, widok ich braku przynależności do kościoła itd.) – jest to złamanie informacji poufnych oraz wrażliwych przez szkołę oraz kościół.

Kościół jednak doskonale sobie zdaje sprawę – że gdyby takie zajęcia były organizowane w kościele, by musieli je sami finansować a nie pieniądze publiczne (czyli wszyscy obywatele podatnicy). Kolejną sprawą jest fakt, że większość dzieci by nie uczęszczała na takie zajęcia z braku chęci i czasu. W ten sposób się je przymusza do udziału na religii w szkołach. Jest to już wczesna inżynieria społeczna programowania umysłów młodych ludzi – bania się kościoła i jego tajemnic oraz mocy, aby w przyszłość nadal byli mu podlegli i sami płacili za usługi kościelne. Większość działań kościoła nie wynikają z biblii ale wymysłu samej finansowej instytucji kościelnej.

Niby polski film Faraon – pokazywał jak dawniej działa mechanizm wiary – on nadal jest równie skutecznie i wykorzystywany do dzisiaj tak samo (szerzenie strachu, obaw i zbawienie tylko od wybranych czyli kościoła). Kościół jest firmą dochodową i biznesem (jak prawie każda inna wiara) – a jego wyznawcy to często osoby podatne na dane wpływy, często ze strachu – bo może jednak coś jest i akurat ci nas zbawią ode złego (ale co prawda nie za darmo).

Równie zasadna jest wiara jak i brak wiary – każdy ma swoją słuszność i powinna być to wolna droga wyboru każdej osoby. Nigdy nie powinno być to narzucane z urzędu, oraz ponosić automatycznie koszty kolektywne wszyscy obywatele na rzecz wybranej gruby – nawet jeśli grupa jest dominująca i dotyczy to spraw wiary lub jej braku.

Lekcje wiary powinny być zatem organizowane tylko i wyłącznie w domach danej wiary i wyłącznie w czasie prywatnym uczniów i jej wyznawców. Natomiast nigdy w szkołach i czasie lekcyjnym. Także nie powinny być utrzymywane z pieniędzy publicznych, czyli wszystkich podatków tak jak jest obecnie. Zapraszamy do kolejnych artykułów w serwisie.

3 komentarze

  1. SzowarMat pisze:

    To że religia jak i żadna tego typu forma edukacji nie powinna być w szkołach publicznych nie ulega wątpliwości. Tylko jak tutaj ludzi przekonać, że jest to dla nich szkodliwe zarówno finansowo jak i rozwojowo. W końcu kościół od wieków był przeciwnikiem edukacji i rozwoju innego niż na własny użytek społeczeństwa.

  2. Janusz B. pisze:

    Szanowny SzowarMat ma oczywiście rację. Pomijając ogromne straty publicznych pieniędzy na nauczanie religii w szkołach, dochodzi do tego wspomniana strata czasu i mieszanie młodym ludziom w ich umysłach.

    Natomiast przekonywanie fanatyków religijnych, którzy nie mają najmniejszego pojęcia o tejże religii, którą to niby wyznają… Nie ma absolutnie żadnego sensu. Ponieważ poziom swej wiedzy, mówi o nich wszystko.

    Częstym słyszanym argumentem w temacie religii w szkołach, jest to, że przecież nic złego tam się nie uczy. Ne wnikam w to czego tam się uczy… Ważne jest to, ażeby nie wydawać publicznych pieniędzy na sprawy kościoła.

    Kościół posiada na tyle dóbr materialnych, że może śmiało prowadzić lekcje religii na swoich terenach.
    I wówczas rodzice uczniów jak i sami uczniowie będą decydowali o tym czy chcą chodzić na religię czy też nie, bez żadnych przeszkód i ewentualnych złych konsekwencji.

    1. Osobiście nie przypominam sobie, żądanego dobra jakie wyrządził kościół – ale kojarzę spokojnie ponad 100 rzeczy skrajnie złych w historii dziejów kościoła z jego strony. Kościół to jest firma – mająca robić gotówkę na ludziach o słabym umyśle. Powinno się to traktować jak firmę lub co najwyżej stowarzyszenie, bez żadnych dodatkowych przywilejów. Ludzie co wieżą w takie religie, sami nie poznali korzeni własnej wiary – bo inaczej, by nie mogli w to wierzyć, gdyby potrafili samodzielnie myśleć. To wszystko przy głębszym studiowaniu tej wiary – rozchodzi się w szwach. Całkowita nielogiczna konsekwencja kościoła i zaprzeczanie samemu sobie na każdym kroku. Działania kościoła zawsze zmierzały do zawładnięcia umysłów ludzi, a do tego potrzeba jest ich głupota. Dodatkowo prędzej kościół katolicki służy diabłu niż bogu, o ile te nazwy znaczą to, co wmówiono nam że znaczą. Bym się nie zdziwił, jak by okazało się odwrotnie, na bazie tego co czyni kościół od zawsze do dziś – że tak naprawdę to słudzy złego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *