Gofrownica SilverCrest 1200 W z Lidla – Opinia i Test

Gofrowania SilverCrest z LidlaGofrownica SilverCrest to produkt sklepu Lidl. Gofrownica ta może występować w kilku wariantach. Może piec dwa lub jednego gofra na raz. Kształt gofrów jest zaokrąglany, każdy złożony z 5 serduszek.

Urządzenie to może mieć oznaczenia przykładowo SilverCrest „ SDW 1200 C1” lub „SWE 1200 D1” lub inne. Każda gofrowania SilverCrest o mocy 1200 Wat i robiąca gofry w kształcie owalnej z serduszkami będzie praktycznie tym samym urządzeniem bez względu na wygląd.

Gofrownica SilverCrest 1200 Wat posiada płytę do pieczenia z ciśnieniowego odlewu aluminium. Dzięki temu nagrzewa się bardzo szybko i mocno oddaje ciepło do pieczonych gofrów.

Moc urządzenia 1200 Wat pozwala na szybkie pieczenie – zajmuje to około 6 – 10 minut do pełnego upieczenia wkładu. Zawsze samemu daję temperaturę na max na tych urządzeniach. Gofry z gofrownicy SilverCrest są rumiane i równomiernie wypieczone. To bardzo duża zaleta, że nie ma problemów nierównego grzania którejś powierzchni. Przynajmniej gdy to urządzenie jest jeszcze dość nowe.

Na szczególną uwagę zasługuje jej powierzchnia o technologii ILAG. Piecze się całkowicie beztłuszczowo. Nie trzeba dodawać żadnego oleju, jako podkład przed wlaniem ciasta gofrowego. W przypadku czyszczenia tych powłok – należy wykorzystywać delikatną gąbkę lub miękką szczotkę. Czyszczenie jest stosunkowo łatwe, dzięki temu że powierzchnia jest nieprzywierająca.

Nie wiem jakie dla zdrowia są powierzchnie ILAG. Osławione powierzchnie teflonowe starszej generacji były podobno wybitnie rakotwórcze, gdy się odrywały i pozostawały najedzeniu. W tej na razie się nic nie odrywa.

Gofrownica posiada regulację temperatury. Z reguły i tak każdy będzie używał jej pewnie na maksymalnym poziomie. Z racji, że większość osób lubi gofry chrupiące oraz dobrze zarumienione.

W zależności od modelu może być to korytko na jednego lub dwa gofry. Testowana przez nas posiada wejście na dwa gofry jednocześnie. To dość ekonomiczne – podczas tej samej jednostki czasu powstają dwa gofry a nie jeden. A więc jest mniejsze zużycie prądu i szybciej otrzymuje się większą ilość gotowych gofrów do zjedzenia.

Klapa urządzenia nie ma w sobie zatrzasku, ani zamknięcia zabezpieczającego. Wieko górne więc jest po prostu kładzione. Czasami jak się da za dużo proszku do pieczenia, to może być klapa lekko podnoszona przez same pęczniejące gofry.

Gofry podczas pieczenia nie przywierają i się nie przypalają. Powłoka jest dobrze wykonana. Same gofry nie są bardzo grube – mają około 2/3 grubości tych nabywanych w sklepach.

Podczas pieczenia wydobywa się z urządzenia para wodna, jest to normalne. Skrapla się na uchwycie klapy i zaczyna spadać kroplami na podłoże gdzie stoi gofrownica. Nie ma obaw oparzenia.

Na spodzie urządzenia można chować kabel. W zasadzie jest to nieistotne, oraz też nie za wygodne. Urządzenie to posiada ochronę przed przegrzaniem – automatycznie się wyłączy, jeśli złapie za wysoką temperaturę.

Podczas pracy jej uchwyt otwierania się nie nagrzewa. Przed użyciem wato pamiętać aby sunąć naklejki – inaczej się zaczną topić podczas pracy urządzenia.

W zestawie znajduje się dołączone do niej instrukcja użytkowania, a w niej kilka przepisów na gofry. Instrukcja ma lekką sprzeczność z opisem na kartonie co do tłuszczu przy robieniu pierwszych gofrów. Ja nie dawałem tłuszczu, bo olej był już w cieśnie.

Wymiary gofrownicy SilverCrest 1200 W testowanej (podwójnej) to 35,2 cm szerokości oraz 23,2 głębokości na 9,6 wysokości. Jej waga to 2300 gram. Gwarancja na urządzenie zgodnie z polityką Lidla wynosi 3 lata.

Za to urządzenie w połowie 2022 roku dałem 99 zł. Uważam, że to dość dobra cena – co do tej jakości urządzenia. Na początku dość nieprzyjemnie z niej pachniało podczas pieczenia – nie wiem czy to wypalanie powierzchni czy plastiku. Potem ten zapach już przestał występować.

Myślę, że gofrownica SilverCrest jest dość dobrym produktem. Na pewno jest jednym z lepszych, które miałem do tej pory. Jeśli coś się z nią stanie na pewno dodam to w tym artykule jako uzupełnienie, nawet po kilku latach. Zawsze dodaje takie informacje do artykułów, nawet po bardzo długim czasie. Od siebie ją polecam. Zapraszam do kolejnych tematów.

4 komentarze

  1. Kamisa

    Gofrownica z Lidla, mam też jakiegoś silvercresta ale jakaś inna. Robi takie okrągłe gofry całkowicie okrągłe bez tych falbanek czy serduszek jak piszecie. Robi dokładnie takiego jak koło podzielonego na 4 części jak pizze. Zalety to fakt, że łatwo dzielić je na części do schrupania. Grzanie na razie też równomierne. Niestety robi tylko 1 sztukę na raz. Starta prądu i czasu. Też bm wolała dwie sztuki jednocześnie.

  2. Kinga Bucz

    Niedawno szukałam czegoś dobrego, a te widzę już z testu chyba wyprzedane. Były niedawno dostępne a na lidl online jest napis – wyprzedane. Szkoda by bym wzięła. No nic poszukam jakieś w Internecie w innym sklepie. Potrzebuję takiej aby robić czami na niej śniadania. No może dodatkowo też desery.

  3. Andrzej Konieczny

    Od siebie dodam, że zawsze najlepiej wybierać najmocniejsze. Ta poniżej 1000 W nie mają sensu. A 1200 W to już całkiem dobra wartość. Dzięki temu szybciej się pieką oraz wymaga to mniej czasu. Słyszałem nieraz głupią opinię, że ludzie kupują te co mają mniej wat, bo mniej pobierają prądu. Jak mniej jak muszą być włączone nawet kilka razy dłużej. Im mocniejsza tym właśnie bardziej wbrew pozorom oszczędniejsza. Moja też ma 1200 watów ale jest zupełnie innej firmy. Mam taką z środkiem z ceramiki. Oczywiście moją trzeba smarować olejem.

  4. UBR22

    Mam tą na jednego gofra a nie na dwa. Działa super, już używałem jej kilka razy i zawsze jest dobrze. Smak gofrów wychodzi w zależności jak mi wyjdzie ciasto. Raz lepsze a raz gorsze. Ostatnio słabe wyszły bo za dużo dodałem soli i proszku do pieczenia. Ale sam sprzęcik jak najbardziej jest spoko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.