Ile biegów (przerzutek) warto mieć w rowerze

Ile warto mieć przerzutek roweruBiegi w rowerze to inaczej możliwe przełożenia (często potocznie nazywane przerzutkami) – dzięki nim mamy rożny opór kręcenia korbą oraz osiąganą szybkość jazdy.

Jedne biegi rowerowe nadają się do jazdy pod stromą górę lub w trudnym terenie, a inne do szybkiej jazy na przykład po szosie. Swego czasu panowała moda, że im więcej przełożeń tym lepiej. Często takie podejście tworzyło i nadal tworzy różne problemy a nie same faktyczne zalety.

Na początku trzeba zrozumieć jedną rzecz – większość osób myśli, że 3 biegi z przodu oraz 9 z tylu daje im 27 kombinacji przełożeń a tak gdyby do tego podejść prawidłowo wcale nie jest. Teoretycznie jest tyle możliwości różnych przełożeń ale praktycznie, nie ma możliwości prawidłowego używania 1×6-9 czy odwrotnie 3×1-4.

Nawet mniejsze zakresy także już nie są wskazane. Należy pamiętać, że korzysta się z przełożeń w zakresach przykładowych 1×1-3, 2×4-6 czy 3×7-9 – to jest przykładowy rozstaw bezpieczny dla napędu. Co to oznaczania – a mianowicie to, że z teoretycznych 27 biegów zrobiło się nagle 9 realnych prawidłowych przełożeń.

Warto także przyjrzeć się konstrukcji kasety czy wolnobiegu – czyli zębatką napędowym tylnego koła. Mianowicie czy jest tam 6 biegów czy 9 lub nawet 12 – to często jest to podobna rozpiętość zębatki najmniejszej, największej i środkowej (czasami największa jest znacznie większa niż ta poprzedzająca, do bardzo trudnych terenów). Co to oznacza – że maksymalna prędkość lub lekkość jazdy a także jej średnia będzie i tak sama, bez znaczenia ile biegów ma kaseta czy wolnobieg.

Im więcej biegów tym więcej przełożeń, zmieniających o mniejszy skok ciężkość obrotu korbą – natomiast nie zmienia to możliwości roweru i jego osiągów. Kolarze często wykorzystują duża liczbę biegów – z racji na zróżnicowanie terenu. To się sprawdza na bardzo długa jazdę, gdzie niuanse obciążenia mogą mieć duże znaczenie w długim czasie czy dla odcinkowego przyspieszenia.

Do jazdy turystycznej lub codziennej ilość przełożeń 15 czy 33 nie będzie miała istotnego znaczenia (chyba, że uprawia się turystykę bardzo długodystansową. Przykładowo na jednej sesji w odcinak ponad 100 km i na terenie mocno pofałdowanym – czyli o zmiennym stopniu wysokości geograficznej). W innym wypadku nie ma to znaczenia.

Cena biegów rowerowych – chyba każdy widzi, że im więcej biegów tym większa cena części napędu. Kaseta czy wolnobieg 5 rzędowy kosztuje często znacznie mniej niż 9 i więcej rzędowy. Kolejna sprawa powiązana to im grubsza jest „choinka” z biegami z tyłu tym większy rozstaw minimalny ramy do koła. W przypadku wolnobiegu będzie to bardzo zgubne, bo szybciej będzie się krzywiła ośka koła – w wolnobiegach jest inaczej podpierana niż w przypadku kaset.

Kolejna kwestia to grubość blatów biegów – często choć nie zawsze jest tak, że aby zmieścić ich jak najwięcej stają się one coraz cieńsze. Im cieńsze to blaty metalu, tym szybciej się ścierają i zużywają. Oczywiście wpływa na to też twardość metalu i łańcucha – ale istotna jest grubość również samej tarczy.

Do jazdy turystycznej oraz rekreacyjnej czy miejskiej dobrze wybierać 3×6 lub 7 – naprawdę nie potrzeba niczego więcej. Szczególnie, że większość osób i tak korzysta w przeważającej ilości z biegu zakresu 2×3-5 i te blaty są najszybciej „dojechane” nadające się do wymiany a z reguły wymienia się całość.

Ile warto mieć biegów w rowerze – tyle ile potrzeba do własnych potrzeb. Nie wiem czy jesteś kolarzem, czy długodystansowym turystą rowerowym a może jeździsz często ale do 80 km na sesje to wtedy zawsze będą inne oczekiwania. Natomiast dla 95% osób korzystających z roweru wystarczy w zupełności to co jest wspomniane wcześniej do 7 biegów z tyłu i 3 z przodu. Z czego i tak praktycznie używa się przednich 1-2 a ta 3 jest bardzo rzadko i przez mało kogo wykorzystywana – ale warto ją mieć.

Na zakończenie warto wspomnieć – że mniejsza ilość przełożeń też determinuję mniejsze zniszczenia dla osób mniej doświadczonych techniką rowerową. Chodzi o to, że spora cześć osób korzysta z przełożenia 1×6-7 nawet jak coś wydaje już hałas tarcia łańcucha. W innym wypadku – by być może korzystali z jeszcze większego skoszenia łańcucha do nieodpowiedniego biegu i szybciej niszczyli zarówno łańcuch jak i tylny napęd roweru.

Dlatego mniejsza ilość „przerzutek” też może być niej awaryjna. Sześć lub Siedem biegów tylnych wystarczy w zupełności każdemu. Zapraszam do kolejnych artykułów oraz komentarzy.

Jeden komentarz

  1. Robson Skierniewicki

    Dla mnie optymalnie było by max 3×6 i to wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Choć 15 przedłożeń też jest dobre bo wtedy wykorzysta się pewnie karzą tarczę biegu tylnego. Malo osób korzysta z 3 z przodu oraz najmniejszych zębatek z tyłu. A tak by się korzystało częściej i całość by się mniej zużywała.

Skomentuj Robson Skierniewicki Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.