Tuning okładzin do tenisa stołowego – czy warto

Tuning okładzin tenis stołowyTuning okładzin do tenisa stołowego – to czynność mająca zmienić parametry okładziny. Tak zwany tuning z reguły nakłada się na podkład okładzin, aby zmienił on ich parametry. Z reguły chodzi o zwiększenie dynamiczności okładziny, a tym samym także jej parametrów szybkościowych.

Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że ITTF niechętnie patrzy na takie praktyki. Międzynarodowa organizacja Tenisa Stołowego wręcz wprost tego zakazuje. Moim zdaniem jest to dobry ruch, a także ma swoje bardzo silne uzasadnienie. Wiele osób się nie godzi ze stanowiskiem ITTF i uważa, że jest to przesada. O tym więcej będzie trochę później.

Tuningowanie okładzin do tenisa stołowego może przebiegać w różny sposób. Najpopularniejszą metodą jest stosowanie preparatów tuningujących na podkład okładzin. Mają one za zadanie zwiększyć sprężystość podkładu podczas gry, a tym samym szybkość. Wpływają to także częściowo na możliwość nadania większej rotacji piłce po zmiękczeniu podkładu.

Tuning tradycyjny z reguły jest efektem na jakiś czas. Zakłada się, że jego działanie jest odpowiednie po 24 godzinach od nałożenia go na podkład okładziny (po tym czasie jest do przyklejenia okładziny do deski). Następnie utrzymuje się zmiennie do około 30 dni – stale tracąc równomiernie na zmiennej wartości. To już powinno dawać do myślenia i budzić pewne wątpliwości.

Istnieją także inne metody tak zwanego tuningu. Może być to czasami nadal popularne lakierowanie korków czopa (długich i średnich) lub preparaty zwiększające przyczepność okładziny. Nie mylić z preparatami czyszczącymi powierzchnię okładzin. Lakierowanie czopów jest absolutnie zakazane tak jak tuning tradycyjny, a mimo to można się z tym spotkać. Wykrywalność stosowania tych preparatów (poza lakierowaniem) jest bardzo znikoma, nie daje realnych do obserwacji dowodów.

Tuning z reguły nakłada się jedną warstwą i odczekuje około doby. Można po tym czasie ponownie dodać jego warstwę, lub już nakleić po takim czasie okładziny.

Okładzina do tenisa stołowego po zabiegu tradycyjnego tuningu (zakazanego) nabiera wcześniej wspominanej sprężystości i dynamiki. Także bardzo często przypomina w zachowaniu okładziny tensorowe (z efektem świeżego kleju). Staje się zatem bardziej agresywna (rotacja i prędkość) i trochę mniej przewidywalna w zachowaniu.

Dlaczego tuningowanie okładzin nie jest dobrym pomysłem? – na początku warto trzymać się zasad. To zasady tworzą uczciwość zawodniczą. Jeśli to nie przemawia, to warto także zwrócić uwagę na czołowych graczy – oni tego nie stosują.

Tuningowanie okładzin to w pewnym sensie próba oszukania przeciwnika. Dodatkowo próba podciągnięcia swoich umiejętność ale tylko teoretyczną drogą na skróty. Prawda wygląda tak, że w obecnych czasach mamy dostęp do wszelkiego typu okładzin. Można dopasować okładziny do każdego stylu gry i potrzeb. Jaki więc jest sens stosowania zmienny parametrów okładzin. Tym bardziej, że okładzin maksymalnie szybkich i rotacyjnych tuning już bardziej nie może zmienić?

Wiele osób wybiera zatem tańsze okładziny, szczególnie z twardszym podkładem. Następnie stosuje preparaty tuningujące, aby zmienić ich właściwości. Na podobne, jak by miały inne okładziny. Być może droższe, a może i w podobnej cenie. Tak to wygląda. Jeśli nadal to do Ciebie nie przemawia. To jest także i kolejny powód, dlaczego nie warto stosować tuningów.

Tenis stołowy jest sportem powtarzalnym. Oznacza to, że zawodnik uczy się dobrej gry poprzez powtarzalność ruchów w grze i kodowanie automatyczne zachowania podczas wielu elementów stałych. Jest to więc sport kodowania odruchów i starania się reagowania w sposób mechaniczny oraz jak najszybszy, bez udziału myślenia o samych ruchach. Oznacza to także, że nawet identyczne zachowanie ruchu podczas zmiany parametru sprzętu – zmieni efekt na nieprzewidywalny. Zmiana parametrów okładziny poprzez tuning zmienia stale parametry okładziny. Nie da się dokładnie przewidzieć zagrania i jego rezultatów, jeśli niemal każdego dnia okładzina może zachowywać się inaczej.

Jeśli ktoś gra dużo w tenisa stołowego to wie, że nastawienie bloku, wykonanie topspina czy dowolnego innego spina lub zagrania – różnym sprzętem, będzie miało zupełnie inne rezultaty. Tuning tworzy częściowo nieobliczalny sprzęt, powoli lecz stale zmieniający swoje parametry. Dlatego nie da się zakodować idealnie prawidłowych ruchów i nastawień do sprzętu tuningowanego.

Następnie w trakcie wymiany okładziny na nową, gdzie już nauczymy jej czucia i zachowania. Okaże się, że nie osiągniemy tego samego rezultatu po tuningu przy zmianie okładziny. Tracimy więc główny czynnik tworzący dobrego gracza w długiej perspektywie – kodowanie ruchów po przez przewidywalność nastawów w zagraniach. Użyjemy innej ilości preparatu tuningującego, innego rodzaju preparatu i już efekty będą inne. To bardzo poważny argument. A dodatkowo jest to zakazane z tego powodu, aby przeciwnik mógł obejrzeć rakietkę przeciwnika i dostosować w miarę swojej wiedzy i doświadczenia strategię gry.

Moim zdaniem tuningowanie okładzin do tenisa stołowego jest bez sensu. Lepiej dopasować do siebie dobre okładziny. Trzeba szukać takich, które będą spełniać nasze oczekiwania. Zapraszam do kolejnych tematów oraz komentarzy.

3 komentarze

  1. Piszko

    U siebie tuningowałem okładzinę. Podkład był bardzo twardy i była dość wolna ale o dobrej rotacji. Po takim tuningu była trochę szybsza. Niestety potem jak zdjąłem ją z deski to zawinęła się jak kokon. Potem naprężona jest tak, że zaczyna się podwijać. Także w różnych miejscach zaczęła inaczej odbijać piłkę. Pewnie dałem trochę więcej płynu na jej jednej krawędzi.

  2. Savio Poznań

    W zasadzie stosują to ci, co słabo grają. Przecież nie trzeba tego robić jak się umiejętnie dobierze okładziny. Samemu jak zaczynałem z tenisem też tuningowałem a teraz już nie. Nie widziałem dużych różnic w zmianach zachowań. Ale po co mi to. Trzeba się nauczyć grać powtarzalnym zestawem.

  3. Kamil (Biernat)

    Odważny jesteś Tomku. Wiele osób nie wysuwa silnych tez bo boi się krytyki. A Ty widzę ostro idziesz. Ale nie da się z Tobą nie zgodzić. Dokładnie tak to wygląda. Tuningi są dobre do pewnego momentu a potem to już tylko śmiech na sali. Fajnie jak byś jeszcze zaglądał do nas w klubie. Może powrotem przeprowadzisz się do Wrocławia?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.